Pan Kazimierz na deskach teatru
Nie chodzi tu bynajmniej o żadnego pana o imieniu Kazimierz, który para się aktorstwem tylko o wiekową krakowską dzielnicę, o której powstał spektakl właśnie o nazwie Pan Kazimierz. Płyta z muzyką z tego spektaklu wpadła w moje ręce przypadkiem. W koszu przecen w Empiku zauważyłem płytę zapakowaną w ciekawie wyglądający digipack. Taki niby postarzany, z jakimś starym kredensem na okładce. "Co to jest jest u licha?" - pomyślałem. A że instynkt mam dobry do znajdywania dziwnych, ciekawych rzeczy. Na okładce było napisane, ze jest to "...jedynie słuszna historia krakowskiej dzielnicy Kazimierz piosenkami znalezionymi w szafie opowiedziana". Zaciekawiło mnie to jeszcze bardziej tym bardziej, czytając rewers okładki dowiedziałem się, ze w środku jest również mapa dzielnicy Kazimierz z rozpisanym szlakiem podążającym za postaciami, które są bohaterami piosenek. Po powrocie do domu od razu wrzuciłem cd do odtwarzacza. Jako wielki fan nuty żydowskiej od razu spodobały...
